Czy Canva to narzędzie dla profesjonalistów?

Czy Canva wystarczy do tego, by mieć naprawdę dobre grafiki do social mediów?

…a może Canva to narzędzie dla amatorów?

Jakiś czas temu trafiła ostatnio na post na jednej z grup graficznych na Facebooku. Autorka posta pisała, że jest social media managerką, pracuje w Canvie i chcę przy Canvie pozostać, ale szuka szkolenia, które podniosłoby jej kompetencje w tworzeniu grafik. No i się zaczęło!

Pod postem pojawiła się masa komentarzy tego typu: “Chcesz się uczyć grafiki w narzędziu dla AMATORÓW? Jak chcesz się w tym doszkolić to tylko Adobe!” “Social media specialist i pracuje w Canvie? No to niezbyt takie profesjonalne…”.

Trochę się we mnie zagotowało, nie będę kłamać. Ten post dedykuję więc nie tylko grafikom, ale też innym specjalistom prowadzącym biznes online, którzy zastanawiają się, czy Canva jest dobrym wyborem do profesjonalnego użytku.

Kombajn do koszenia ogródka, czyli dlaczego Photoshop wcale nie jest dobrą opcją do postów SoMe

Na początek wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy.

Dziewczyna, która napisała przytoczony we wstępie post jest social media specjalistką. Prawdopodobnie pracuje w małej agencji, gdzie jedna osoba wykonuje pracę kilku.

Sama pracowałam w takiej agencji. Robiłam wszystko – od strategii komunikacji, poprzez grafiki, copywriting, ustawianie reklam. I serio, jakbym jeszcze wtedy miała projekty postów ogarniać w Photoshopie to dostałabym (nie przebierając w słowach) pierdolca!

To trochę jakby uczyć się obsługi kombajnu do koszenia ogródka. Oczywiście, potem, kiedy zapragnęłam zająć się grafiką bardziej, przeszłam na pakiet Adobe. Ale nie próbujmy wmawiać ludziom, że jest to niezbędne, zwłaszcza jeśli ktoś WCALE NIE CHCE ZOSTAĆ GRAFIKIEM.

Miałam z resztą wrażenie czytając ten post, że dziewczyna naprawdę wie, czego potrzebuje. Robi social media, a nie jest graficzką na pełen etat. Uważam, że wmawianie ludziom, że projektowanie w Canvie nie ma sensu, to jest tworzenie niepotrzebnej presji i kompleksów w osobie, która chcę po prostu lepiej wykonywać swoją pracę.

Jeśli autorka posta poczułaby graficzny zew (taki jak ja poczułam, bo byłam kiedyś też taką social media specjalistką, która uwielbiała robić grafiki) to jestem pewna, że wtedy szukałaby szkoleń z pakietu Adobe. Pozwólmy ludziom korzystać z Canvy, zwłaszcza kiedy inne narzędzia po prostu nie leżą w ich kompetencjach, ok?

Canva naprawdę wystarczy do robienia postów na Facebook lub Instagram. Problem leży zupełnie gdzieś indziej.

Narzędzie jest tylko narzędziem. Widziałam w Internecie ludzi, którzy robią zajebiste obrazy w MSPaint.

Wracając raz jeszcze do autorki posta: to, czego ta dziewczyna naprawdę potrzebuje to nie jest kurs obsługi Photoshopa, a raczej szkolenie z podstaw projektowania graficznego. W robieniu ładnych i skutecznych grafik program ma drugorzędne znaczenie.

Co w takim razie jest NAPRAWDĘ istotne?

  • umiejętność researchu i analizy
  • wiedza, skąd czerpać dobre elementy graficzne, palety kolorów
  • wiedza jak parować ze sobą fonty, albo skąd brać gotowe kombinacje
  • podstawowe zasady projektowania
  • wyrabianie gustu i wiedza na temat współczesnych trendów graficznych

Po opanowaniu tych punktów z powodzeniem można korzystać z dowolnego programu graficznego. Tak, z Canvy również.

Dlaczego więc tyle osób tak obsesyjnie trzyma się myślenia, że programy robią różnicę? Cóż, szczerze mówiąc o wiele łatwiej jest po prostu nauczyć się programu graficznego i szczycić się mianem grafika, niż usiąść na dupie i przez lata doskonalić to wszystko, co wymieniłam powyżej.

Canva, czy Photoshop? To nie ma znaczenia!

Widzę to nazbyt często siedząc na graficznych grupach: ktoś dopiero co opanował Photoshopa i Illustratora i już nazywa się grafikiem (i chce na tym byciu grafikiem zarabiać kasę). W takich sytuacjach zawsze mam ochotę napisać: “To, że potrafisz obsłużyć jakiś program, czyni cię jedynie “operatorem” programu.”

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego tylu grafików bierze tak mało za swoje projekty, to odpowiedź tkwi właśnie w tym – obsługują program, ale nie tworzą dobrych materiałów wizualnych. Bo do tego potrzeba czegoś więcej.

Z przerażeniem oglądam portfolia grafików, którzy tak bardzo skupili się na obsłudze programów, że zupełnie zapomnieli o opanowaniu zasad designu. Kiedy patrzę na okropny design nie ocenię go lepiej tylko dlatego, że ktoś do jego stworzenia odpalił PS-a. Kiedy z kolei projekt jest dobry, czyli: spójny estetycznie, czytelny, przyjazny odbiorcy, to nie obchodzi mnie, czy został zrobiony w Canvie, Photoshopie, czy Excelu (btw. ludzie robią też grafiki w Excelu i wychodzi z tego całkiem niezła sztuka – sprawdźcie w Googlu hasło “Excel art” 😉

A może… indywidualne szkolenie z projektowania w Cavie?

Na rynku jest sporo materiałów i kursów, które uczą obsługi Canvy, a reklamują się, jakby uczyły tworzenia dobrych projektów. A to są dwie zupełnie różne sprawy. Uczyć obsługi Canvy może każdy: wirtualna asystentka, specjalista social media, doradca sprzedaży etc. Natomiast nauka projektowania to zupełnie inna para kaloszy i tutaj raczej (jeśli zastanawiacie się nad kursem grafiki) zaufałabym grafikowi. Oczywiście takiemu, który faktycznie ogarnia zasady projektowania.

No i nic na to nie poradzę, że to idealny moment na odrobinę autoreklamy 😎:

Od jakiegoś czasu prowadzę indywidualne szkolenia z projektowania w Canvie. Szkolenia są dedykowane takim osobom, jak autorka posta, który stał się inspiracją dla tego artykułu:

  • Social media specjalistom
  • Wirtualnym Asystentkom
  • Freelance Marketerom
  • Właścicielom małych biznesów, którzy chcą (lub muszą) sami tworzyć swoje materiały graficzne

Podczas szkolenia pracuję na materiałach klienta: pokazuję na żywo co i jak zmienić w grafikach, by wyglądały lepiej oraz były bardziej czytelne dla odbiorców. Opanowanie i poznanie funkcji Canvy to jedynie efekt uboczny, a nie główny cel. Oczywiście pytanie “Jak dobrze znasz Canvę” jest dla mnie kluczowe i pozwala mi dopasować poziom szkolenia. Ale przede wszystkim skupiam się na zasadach projektowania, które są kluczowe dla tworzenia lepszych grafik.

Całą ofertę z cenami i pakietami znajdziecie klikając w banner: Indywidualne szkolenia 1:1 w Canvie

Podsumowując: Adobe tylko do zadań naprawdę specjalnych

90% moich materiałów social media powstaje w Canvie. Obecnie tylko karuzele robię w Illustratorze, ponieważ tam najłatwiej jest mi stworzyć płynne i ciekawe przejścia między slajdami. Czy to oznacza, ze moje grafiki wyglądają amatorsko? Śmiem wątpić 😉

Posty social media naprawdę nie potrzebują używania bajeranckich narzędzi, które zapewnia pakiet Adobe. Nawet samo Adobe to wie – bo jakiś czas temu wypuściło swoją wersję Canvy o nazwie Adobe Express. Ten program służy właśnie do szybkiego robienia fajnych grafik do Internetu.

Czy są od tej reguły wyjątki? Moim zdaniem tak. Np. wtedy, gdy robimy kampanię sprzedażową i chcemy, żeby grafiki promujące nasz produkt były podkręcone wizualnie do granic! Wtedy faktycznie można pokusić się o coś ekstra – czego w Canvie zrobić się po prostu nie da.

Natomiast mam wrażenie, że tego typu przypadki coraz częściej będą jednak miały miejsce na płaszczyźnie video, a nie statycznej grafiki. Dlatego, note to self (oraz to other designers ;): uczmy się motion designu. A resztę róbmy tam, gdzie nam wygodniej.

autorka: Asia Brom Asia Brom